Przyjaciele.

Nic nie boli bardziej niż zdrada najbliższych osób. Nie da się zdusić bólu, który jest spowodowany przez ludzi przed, którymi otwieramy duszę. Co więcej znają nasze prawdziwe oblicze, słabe punkty praktycznie wszystko, czasem więcej od nas samych. Oczywiście chodzi o przyjaciół, ale nie byle jakich tych najlepszych, za których skoczylibyśmy do piekła bez namysłu. Przyjaźń jest bardzo ważnym filarem życia ludzkiego, bez niej nie jesteśmy w stanie dobrze funkcjonować. Nie wyobrażam sobie, że nie mam komu się wygadać, spytać o zdanie lub pogadać o mało ważnych sprawach. Zawieść się na przyjacielu to jak zawieść się na wszystkich, bo jak zaufać komukolwiek znów spróbować się otworzyć? Ten ból jest tak potężny, że niemal fizyczny. Bez nich życie jest jak pustka, którą próbujmy wypełnić, ale jest trudno, bo nie da się znaleźć drugiej takiej samej osobowości. Może przesadzam, ale czy przyjaciele to nie taka rodzina, którą sami dobieramy? Czy tak właśnie to nie wygląda? To oni zawsze ci doradzą, powiedzą prawdę w żywe oczy nawet jakby miało zaboleć, pomóc nam nawet w najbardziej ekstremalnych sytuacjach są jak nasi prywatni psycholodzy tylko za darmo. Życie bez nich byłoby co najmniej sto razy smutniejsze i mroczne do tego niebywale nudne. Znaleźć prawdziwego towarzysza jest bliskie wygraniu w lotka. Wystarczy otoczyć się jedną osobą godną stu procentowego zaufania niż kilkunastoma zwykłymi ludźmi. Z drugiej strony bycie czyimś przyjacielem jest niebywałym uczuciem w pewnym sensie bier, zemy odpowiedzialność za tę osobę. W końcu to do nas zwraca się z problemami i smutkami, staramy się o nią dbać i wybierać dla niej najlepsze. Jesteśmy wówczas pełni poświęcenia i gotowi przyjąć wszelkie cierpienie żeby ulżyć przyjacielowi. Logiczny jest w końcu fakt, że jeżeli wymagamy od przyjaciela lojalność, szczerości i pomocy sami musimy ją również podarować. Przyjaźni to nie są jakieś zwykłe relacje dwóch osób, to prawdziwe przywiązanie i zaangażowanie. 

„Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.” – Antoine de Saint-Exupéry

tumblr_npmhxvtUcT1thpvk3o1_500

Reklamy

Rozterki.

Jak to bywa u nastolatków, dużym problemem okazuje się miłość, mało lajków, ale również wybór przyszłości. Wydaje się, że ma się całe życie aby zdecydować. Co jest kompletną nieprawdą, decyzja musi paść między końcem trzeciej klasy gimnazjum, a pierwszą klasą średnią. Każą nam wówczas wytypować to w czym czujemy się najpewniej, ale jak można coś takiego stwierdzić po 16 latach życia? Wiadomo zawsze znajdzie się ktoś kto wie, co go pasjonuje i jest pewny co wybrać. Często też wybieramy zawód ze względu na przyszłe zarobki, co raczej nie jest dobrym kryterium. Każdy powinien robić to co go interesuje, bo jaką mamy czerpać przyjemność z pracy skoro robimy to dla pieniędzy? Czasem nasze oczekiwania nas przerastają, więc dobrze jest mieć dwie opcje. Zawsze trzeba stawiać niektóre przedmioty ponad siebie, nie mas sensu się przejmować ocenami z przedmiotów, które nie przydadzą się w przyszłej karierze. Czym są oceny? Niczym. Wiedza jest na pierwszym miejscu nawet ze względu na maturę, która jest wisienką na torcie. Jednak nadal nie mogę dać sobie spokoju, że mamy tak mało czasu na selekcje profesji. Sama stoję przed takową decyzją i czuje jakie to okropne brzemię. Oczywiście, da się zawsze zmienić zapatrywania, szkołę ale zmarnowanego czasu nie cofniesz. Nie powinno się podchodzić do tego z lekką ręką, ale zamartwianie nie jest także dobrym pomysłem. Jeżeli chcemy coś osiągnąć to przez pot, łzy i krew nic bowiem nie dostaniemy za darmo. Niby takie pitu pitu, ale jednak każdy powinien stanąć i przemyśleć dalszy los swojego (marnego) życia. Życzę powodzenia wszystkim niezdecydowanym osobnikom, pamiętajcie wiara w samego siebie i samozaparcie jest najważniejsze.

Decyzja wymaga niesłychanego wysiłku.

PS. Przymierzam się do napisania postu o aborcji/eutanazji, temat stary jak świat, ale chętnie wyrażę swoją dość drastyczną opinie. 

PS2. Zapraszam oczywiście do komentowania, pochwalcie się wymarzonymi zawodami. Ja zawsze chciałam pracować w cyrku.

giphy.gif

 

Przypadek.

Uwielbiam męczyć temat miłości chociaż nie umiem jej pojąć i zrozumieć. W sumie tak jest, najciekawsze jest to czego nigdy nie zaznaliśmy. W końcu jest jednym z najważniejszych wątków życia. Każdy jest przecież ciekawy z kim spędzi resztę lat i kiedy spotka taką osobę. Czasem się zastanawiam, czy każdy ma już z góry przypisaną przyszłość i dobraną drugą połówkę. Skąd mam wiedzieć, że osoba, którą wybrałam jest odpowiednia, że to trafny wybór. Ile przede mną wpadek w wyborach? Ile czeka mnie zawodów i chwil osamotnienia przed prawdziwym szczęściem. Mimo świadomości, że mam przyjaciół i rodzinę czegoś brakuje. Czuje się, jak puzzle do których brakuje części, by ułożyć całość. Chyba każdy ma momenty zwątpienia w tej sprawie… W końcu chcemy znaleźć nasz ideał. Uwielbiam przysłowie „Każda potwora znajdzie swego amatora” zawsze się nim pocieszam. Zwykle bywa tak, że zakochanie przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie, sprawdza się to także w innych sytuacjach. No, ale nurtuje mnie głównie temat przeznaczenia… Czy to możliwe, że istnieje nasz ideał partnera, zagubiona połówka, która zjawi się niespodziewanie w naszym życiu, by wywrócić je do góry nogami. Wszystko to zaś jest zaplanowane od początku, czy jest to zwykły przypadek? Obawiam się, że może mijam miłość mego życia codziennie nawet o tym nie wiedząc. Jest jeszcze jedno! Czy można się zakochać tylko raz? Miłość jest jak jednorazowy pakiet, który po wykorzystaniu nie da później takiego samego efektu? Może prawdziwa miłość jest możliwa tylko raz, dlatego ludzie zaliczają tyle zawodów miłosnych? Miłość sama w sobie jest nieodgadniona i nawet po godzinach przemyśleń i dyskusji zostaje zagadką. Jeszcze dodam, że ostatnio w radiu słyszałam, że jest ona uważana za chorobę psychiczną, co całkowicie wytrąciło mnie z równowagi.

 Miłość kpi so­bie z rozsądku. I w tym jej urok i piękno. 

Ps: Wy wszyscy w dzień walentynek zadławcie się miłością. Single zaś to najpiękniejsi i najdoskonalsi z ludzi. Pozdrawiam.

Ps2. Zapraszam do przemyśleń w komentarzach, w sumie jestem ciekawa zdania innych osób.

tumblr_ff_500

Wartość słowa.

Czasem kilka słów jest w stanie odmienić nasze dotychczasowe życie, więc słowo ma swoją wartość? Przecież nie można go dotknąć, nie jest materialne jak pieniądze. Gdy z kimś rozmawiamy, nie mamy pewności, czy słowa wydobywające się z jego ust są czystą prawdą. Równie dobrze może mówić same kłamstwa, więc jaką w takiej sytuacji mają wartość? Otóż zerową. Tworzymy swoje spojrzenie na świat ze słów, które usłyszeliśmy i zebraliśmy. Ile z nich to prawda, a ile bzdurne wymysły? Pokładamy naszą nadzieje i ufność oczekując w zamian szczerości od drugiej strony. Jak jednak dojść do porozumienia, gdy każdy jest inny? W końcu mając inne poglądy, skojarzenia czy wspomnienia inaczej przekażemy naszą treść. Odbiorca zaś przyjmie to po swojemu. Słowo nawet bezwartościowe ma swoją moc. Niesłychanie silną moc, dzięki nim możemy manipulować otoczeniem i umysłami innych osób. Możemy nimi zrobić krzywdę albo pomóc. Wiele razy kilka zwykłych wyrazów spowodowało nieopisaną radość lub ból nie do wytrzymania. Tak naprawdę przysięgi lub obietnice, w które wierzymy to w większości przypadków kicz. Istnieją tylko po to żebyśmy mieli argument dla samych siebie, by móc żyć w stworzonej przez siebie świadomości. Możemy mówić coś tysiąc razy, ale czy to zmieni, że stanie się prawdą? 

Każde kłam­stwo ściera wartość  Twego słowa.

=tumblr_nxvmxtw6zW1tkdnk6o1_500

Zdobyć i porzucić.

Z wiekiem zmieniamy ulubione zabawki, muzykę i marzenia. Gdy dorastamy poznajemy siebie coraz bardziej odkrywając swoje wady i zalety. Rozwijamy swoje mocne strony i zainteresowania. Wszystko pięknie, ślicznie. Po prostu dostosowujemy się do życia, jak najlepiej możemy. Płynie tak nam czas, a żeby nie zostać samemu szukamy towarzysza/kę, by świat stał się bardziej znośny. Tu zaczynają się schodki. Znalezienie bowiem takiej osoby to żmudna praca, ale raczej opłacalna. Jak dla mnie szukanie to najprzyjemniejsza czynność. Wolę to nazywać zdobywaniem. Najwięcej bowiem przyjemność odczuwamy, gdy ta osoba przejdzie obok nas i choćby zerknie albo uzyskiwanie o niej informacji. Tak wiem może i to podchodzi pod”stalking”, ale kto tego nie robił gdy był zauroczony? W końcu, jak kogoś nie znamy, a chcemy to zmienić to wypada się dowiedzieć chociażby imienia i wieku danej osoby. Dzięki cudownemu internetowi nie jest to trudne, a wystarczy ruszyć głową by kogoś odszukać. Dzięki zastrzykowi wiadomości łatwiej nam zagadać lub spróbować jakiegoś”szatańskiego”planu , by się zapoznać. Ja nie jestem żadnym „mistrzem podrywu”, więc nie mam najmniejszego zamiaru pisać „Jak poderwać chłopaka?”, bo tak właściwie to sama bym się tego chętnie dowiedziała. Wyda się to zimne i wyrachowane, ale gdy udaje mi się zwrócić uwagę kogoś to od razu się wycofuję. Za każdym razem mówię sobie, że będzie świetnie aby wypróbować, jak to jest w tym związku partnerskim… Im bliżej tego, tym bardziej jestem zniechęcona. Czy to normalne, że człowiek osiąga euforię przez samo zalecanie się do kogoś, ale nie jest zainteresowany samym związkiem? Czy to po prostu znak, że trzeba szukać dalej? Czy może to zwykły strach przed zaangażowaniem, ucieczka przed zranieniem? Tyle pytań się nasuwa, a ja nadal nie wiem czym spowodowane jest traktowanie cudzych uczuć z takim wyrachowaniem. Brak akceptacji samego siebie? Może zwyczajnie każdy potrzebuje określonego czasu, by stworzyć z kimś bliższą styczność? Nie należy się zadręczać, ale uzbroić się w cierpliwość. Jaki bowiem ma sens posiadanie chłopaka/dziewczyny na siłę? Jeżeli już tworzyć z kimś bliższą relacje to z osobą, z którą życie naprawdę staje się prostsze.

To zadzi­wiające,na ile spo­sobów umiemy so­bie tłumaczyć wstyd i strach przed miłością…

tumblr_ny67gqUfqO1uh22vko1_500.gif

Przeznaczenie

Gdyby tak spojrzeć z góry, każda nasza nawet najmniejsza interakcja w świat rzeczywisty. Chociażby decyzja o kupieniu batona czy wybraniu szkoły. Wpływa na nasze życie, a także na życie i los innych osób. Często zadajemy sobie pytanie „Co by było gdyby…”. No właśnie! Jakbym postąpiła inaczej, zrobiła coś całkowicie diametralnego? Możemy tylko wymyślać przeróżne scenariusze. Wniosek pozostaje jednak taki sam. Nigdy się nie dowiemy, co mogłoby się tak na prawdę wydarzyć. Jesteśmy Panami własnego życia i mamy nad nim kontrolę. Wybieramy własną ścieżkę lub idziemy już tymi wydeptanymi o wiele prostszymi. Aczkolwiek nie jest to ważne, bo na końcu każdej ścieżki czeka to samo, błoga śmierć. Tak, naszym przeznaczeniem jest śmierć. Owe przeznaczenie jest wspólne dla całej rasy ludzkiej. Rodzimy się, by żyć i aby następnie obrócić się w prochy. W życiu nie jesteśmy pewni niczego prócz smaku gorzkiej śmierci. Nasze wszystkie decyzje dotyczące wszelkich aspektów egzystencji człowieka prowadzą do piachu. Nie liczy się czy kiedy stąpaliśmy po ziemi byliśmy złymi lub dobrymi osobami. Wszyscy umieramy, nie ważne kim byliśmy. Kosa śmierci dosięga każdego, wcześniej czy później. Czy zatem wszystkie nasze działania prowadzą do śmierci? To od naszych wyborów zależy ile lat, miesięcy czy dni pożyjemy? Może wszystko jest gdzieś spisane i niemożliwe do zmienienia jako nieuchronna klęska? My jako ludzie mamy szansę tylko przygotwać się na godne przyjęcie końca. Przeznaczenia nie da się oszukać ani przewidzieć. Nie mamy nad nim kontroli w porównaniu do własnego życia. Pozostaje nam oddać się codziennym obowiązkom i szaremu życiu, dzięki któremu zapominamy o dołującym i nieobliczalnym losie. Bo po co się przejmować czymś czego nie da się zmienić?

Kolejny wielki powrót po sporej przerwie od pisania.

tumblr_no3wagZYWr1r9d4mqo1_500

 

Ból istnienia.

Depresja „termin ten jest wieloznaczny w języku codziennym używa się go w odniesieniu do złego samopoczucia, obniżonego nastroju, przygnębienia niezależnie od przyczyn tego stanu. W psychiatrii terminem tym określa się szczególny rodzaj zaburzeń nastroju i emocji.” Krótka definicja stanu przez, który przeszła nie jedna osoba. Każdy inaczej radzi sobie z tym zaburzeniem. Jedni przybierają maskę i udają, jak aktorzy na scenie czasem tak dobrze, że nie da się tego poznać. Drugim jest ukazanie swoich uczuć będąc otwartym i pokazując wszystkim swoją słabość. Wiąże się to z utratą pewności siebie i lękiem przed odpowiedzialnością nad swoim życiem. Depresja nakłada się bardzo na aspekty naszego życia, jak zmęczenie lub stres. Jest ona rozpoznana, jako choroba popularna u ludzi dorosłych. Dotyka ona jednak także nastolatków, a nawet dzieci. Najtrudniejszy jest okres dorastania, kiedy wchodzimy małymi krokami w świat dorosłych. Mamy wrażenie, że nasze problemy stają się coraz większe i trudniejsze do rozwiązania. Dochodzi do tego przygnębienie i apatia potem możliwe myśli samobójcze. Im jesteśmy starsi dostrzegamy otaczającą nas rzeczywistość, która zmienia nasze spojrzenie na świat. Powiedzmy sobie szczerze na świecie nie jest dobrze wszędzie śmierć, bieda i przemoc. Mając kilkanaście lat i zero doświadczenia życiowego trudno jest poradzić sobie samemu. Tak samo dzieje się w najbliższym środowisku, gdzie rówieśnicy oceniają za posiadane pieniądze i urodę. I jak tu nie postrzegać życia, jako beznadziejnej pomyłki? Kiedy wokoło tylko rozczarowania i najgorsze, co może nas spotkać. Wtedy to sięgamy po używki, które mają zagłuszyć skrajne emocje i zmartwienia. Jest to trudne, ale w końcu musimy wstać na nogi i pójść własną drogą. Nie ważne, czy pomogą przy tym bliscy, czy psychiatra nie jest to najważniejsze. Liczy się bowiem to, że próbujemy walczyć o radość i ponowny sens życia. Oczywiście nie obejdzie się bez upadków, które mogą nas zniechęcić do dalszej walki, ale w życiu nie ma nic za darmo. 

„Per aspera ad aspra”(“Poprzez ciernie do gwiazd”) mądry cytat wart zapamiętania.

  gggggggggggnazwa